Tak się zastanawiam. Córka mojej koleżanki miała morską świnkę. I ta świnka wczoraj zdechła. Dziś koleżanka pół dnia jeździła po mieście, żeby znaleźć tak samo umaszczoną świnkę. Postanowiła nie mowic dziecku, że swinka umarla, tylko... podmienić ją na nową. Twierdzi ze malej było by przykro, że jest za mala na rozmowe o smierci, a tak nawet sie nie zorientuje.... Troche sie zdziwilam, bo mysle, ze nie powinna klamac swojego dziecka, tylk opzowlic mu sie oswoic z tematem smierci i odchodzenia. A wy co myslicie?
Tak się zastanawiam. Córka mojej koleżanki miała morską świnkę. I ta świnka wczoraj zdechła. Dziś koleżanka pół dnia jeździła po mieście, żeby znaleźć tak samo umaszczoną świnkę. Postanowiła nie mowic dziecku, że swinka umarla, tylko... podmienić ją na nową. Twierdzi ze malej było by przykro, że jest za mala na rozmowe o smierci, a tak nawet sie nie zorientuje.... Troche sie zdziwilam, bo mysle, ze nie powinna klamac swojego dziecka, tylk opzowlic mu sie oswoic z tematem smierci i odchodzenia. A wy co myslicie?